 |
| Malownicze jezioro Wojnowo |
Jesteśmy już na malowniczym jeziorze Wojnowo. Jezioro wypełnia długą rynnę polodowcową, ciągnącą się na południe. Jego długość wynosi 4,5 km, szerokość ok. 600 m, głębokość 14,2 m, powierzchnia 176 ha. Jezioro otaczają łagodnie wznoszące się bezleśne pagórki na których znajdują się pola uprawne i łąki. Na porośniętych dość rzadkimi drzewami brzegach jest mnóstwo atrakcyjnych miejsc biwakowych. Nad jeziorem znajduje się tylko jedna przystań [www.mazury-wieczorek.pl]. Płynąc od mostu na południe nie sposób jej nie zauważyć - znajduje się na zachodnim brzegu jeziora, około 800 metrów od mostu w niewielkiej wsi Kleszczewo. Przystań nowa, spokojna, miła. Ceny niewygórowane, gospodarze sympatyczni... Na miejscu są sanitariaty, prysznice, można też wyczarterować lub przezimować jacht. Rok temu oferowano nawet przewóz większych jachtów, nie mieszczących się na Głaźnej Strudze (o tej przeprawie dalej) na jezioro Buwełno.
 |
| Ujście Głaźnej Strugi do Wojnowa |
Po wschodniej stronie, ok. 1 km od brzegów jeziora, wzdłuż szosy Giżycko-Orzysz ciągnie się wieś Miłki. Znajduje się tam sklep, stacja benzynowa restauracja, apteka. U południowego krańca jeziora, po zachodnim jego brzegu na sporym wzniesieniu stoi charakterystyczny, górujący nad okolicą wysoki maszt telekomunikacyjny, dobrze widoczny z szosy Giżycko-Orzysz. Nasz biwak wypadł niemal naprzeciwko masztu, który prezentuje się bardzo okazale zwłaszcza w nocy, gdy jego światła odbijają się w tafli jeziora Wojnowo. Na Wojnowo zapuszcza się niewielu żeglarzy, jest tu cisza i spokój. W długi czerwcowy weekend spotkaliśmy tam bodaj pięć innych jachtów.
Wchodzimy na Głaźną Strugę, przed nami tunel pod mostem drogowym:
Koniec jeziora. Do Wojnowa uchodzi Głaźna Struga wypływająca z Buwełna. W najwęższych miejscach rzeczka ma około 2,5 metra szerokości i dość silny prąd, rwący przez kamieniste łożysko. Nasz Orion mieścił się tam niemal na styk. Najpłytsze miejsca mają około 20-30 cm. Moim zdaniem optymalnymi jednostkami na tę przeprawę są jachty o gabarytach Omegi, Oriona i mniejsze – wąskie, płytko zanurzone, lekkie. Jednostki takie jak Nash czy Venus nie przejdą ze względu na falszkil. Najtrudniejszy odcinek Głaźnej znajduje się między mostami - drogowym do Miłek i starym nieużywanym. Dalej w kierunku Buwełna, przeciąganie łódki to już przysłowiowa bułka z masłem. Byliśmy pierwszą załogą, która forsowała ten szlak w tym sezonie. Musieliśmy między innymi porąbać dwa zwalone w poprzek rzeki drzewa, które tarasowały drogę na Buwełno... Pokonanie tej 500 metrowej rzeczki zajęło nam około 2-3 godzin. Bez „traperskich zmagań” Głaźna Struga powinna zająć około 30-40 minut.
Najtrudniejszy odcinek Głaźnej Strugi znajduje się pomiędzy mostami. Na zdjęciach usuwanie drzew tarasujących drogę oraz wąskie koryto i tunel pod nieużywanym mostem w których jacht szerokości Oriona mieści się na styk:
Jeszcze kawałek za nieużywanym mostem jacht mieści się na styk. Dalej rzeczka rozszerza się, a nurt zwalnia. Za chwilę wypłyniemy na przepiękne Buwełno: