Strona główna  
Strona główna
      Index / Listy do redakcji  
   

cynizm to, czy może troska działaczy PZŻ? - list otwarty do Wojewody Warmińsko – Mazurskiego
07.11.2007 | Zbigniew Klimczak | | Wyślij artykuł | Drukuj


Calgary-Kanada  4.11.07 r.

Od: Zbigniew Klimczak
Działacz-dysydent PZŻ
Instruktor PZŻ, publicysta

Wojewoda Warmińsko – Mazurski
Pani Anna Szyszka

Szanowna Pani!

Jakiś czas temu miałem przyjemność i zaszczyt wymienić z Panią uwagi na temat tego co po mazurskiej tragedii. Wspomniała Pani o możliwości zorganizowania konferencji na temat bezpieczeństwa żeglugi w aspekcie tej tragedii. Wiem, że takowa konferencja jest przygotowywana i to dobra wiadomość. Zła wiadomość to ta, że punkty podsumowujące konferencję prowadzą osoby z ramienia PZŻ, które przez ostatnie co najmniej 8 lat nie uczyniły niczego aby w zakresie za jaki odpowiadają, czyli ustalaniu programów szkolenia i jego monitoringu, nastąpiła pożądana poprawa.

Że program jest nieprzystający dla potrzeb współczesnego człowieka pragnącego odpoczywać pod żaglami, pisałem i alarmowałem już w 1996 r. Przede mną i po mnie byli inni i nic, zero reakcji. Pan Zbigniew Stosio nawet odmawiał jakiejkolwiek odpowiedzi na moje wystąpienia a powoływanie się mnie na ustalenia kpa zbywał argumentem, że PZŻ jako organizacja społeczna nie podpada pod ustalenia kpa. Pan Stefan Heinrich zapewne jest dobrym instruktorem i ma dobre chęci ale to typowy urzędnik PZŻ realizujący interesy tego Związku. Nieporozumieniem jest obecność w tym gronie kpt. Adama Jassera. To żeglarz prowadzący przez wiele lat jachty amerykańskich armatorów i zapewne doskonały fachowiec. Od niedawna przebywa w Polsce. Zna system amerykański i wie doskonale, że tam nie ma monopolu na szkolenie a nawet przymusu dla żeglarzy rekreacyjnych. Napisał też słowa, które oddają sens szkolenia i jego „filozofię” w Ameryce. Cytuję:
:...programu International Yachtmaster Training z USA, zaakceptowanego przez brytyjski MCA , międzynarodowe towarzystwa kwalifikacyjne i firmy ubezpieczeniowe. Pod haslem: LEARN – REALLY LEARN”  Koniec cytatu.
Z nieznanych powodów wspiera swoim autorytetem kierownictwo PZŻ choć polityka tego kierownictwa nie ma nic wspólnego z zacytowanym hasłem.

Pani Wojewodo,
Należę do osób opowiadających się za certyfikacją uprawnień i nie dlatego abym podzielał obawy przed skutkami liberalizacji tylko dlatego, że w tym świecie prędzej czy później i tak nas ona dopadnie. Szkoda mi czasu na walkę z wiatrakami i tylko tym się różnię od „liberatorów”. Ale stanowczo protestuję przed monopolem w szkoleniu jaki posiada od lat PZŻ i jaki doprowadził do patologii w szkoleniu a w efekcie do deprecjacji patentu jaki kiedyś dumnie za granicą nosiłem.

Ogrywanie pierwszoplanowej roli w kreowaniu wniosków końcowych sprowadzi się wyłącznie do przywrócenia pełnego monopolu na szkolenie. Monopol ten a więc i dochody Związku został poważnie naruszony podpisaną ostatnio ustawą i cała sprawa sprowadzi się do jej nowelizacji aby te dochody odzyskać. Może jakieś novum wprowadzi, mam nadzieję, Komisja Szkolenia Związku. Obok programu powinna uporać się z kwestią jakości egzaminów. Zdecydowana większość Komisji Egzaminacyjnych jakie Okręgi powołują jest przesiąknięta „filozofią” organizatorów, którzy w „trosce” o swoje dochody wyznają zasadę „kursant zapłacił, kursant musi zdać”. Ja osobiście nawet rozważam pomysł przekazania egzaminowania do instytucji nie zainteresowanej np. do Urzędów Żeglugi Śródlądowej. Była by spełniona zasada: jeden szkoli, drugi egzaminuje.

 
 

Osoby, co do których zgłaszam wątpliwości, przez lata odmawiały jakichkolwiek zmian w programie szkolenia, jego realizacji i praktyce egzaminowania. Mało tego, ci ludzie odpowiadają osobiście za niezrealizowanie uchwał delegatów dwóch ostatnich sejmików PZŻ (co 4 lata) obligujących Zarząd do kontroli przebiegu szkoleń. Postulaty Delegatów wynikały z coraz głośniej dobiegających wieści o patologiach w szkoleniu.  Moje pytania na ten temat pozostały bez odpowiedzi. Jest cyniczne a zarazem groźne dla merytorycznych ustaleń konferencji bezpieczeństwa wykorzystywanie tej tragedii li tylko do przywrócenia monopolu PZŻ. Certyfikacji mówię TAK ale monopolowi zdecydowanie NIE.  Do szkolenia a raczej realizacji edukacji lub jak pięknie zacytował kpt. Adam Jasser „LEARN – REALLY LEARN” uszą być dopuszczone wszelkie podmioty o ile tylko są „really”. Dopiero egzamin powinien wykazać kto jak się spisał w realizacji uczenia. Pan kpt. A. Jasser doskonale wie, że jego amerykańskich egzaminatorów absolutnie nie obchodzi kto i jak uczył kandydata na żeglarza. Oni wiedzą tylko co on powinien wiedzieć i to sprawdzają w czasie egzaminu. Inne związki krajowe, w tym słynny RYA praktykują to samo, z wiadomym, doskonałym skutkiem. Ale Pan Kapitan irracjonalnie broni nie tylko certyfikacji ale i szkodliwego zapisu o obowiązkowości odbywania kursów PZŻ jako warunku dopuszczenia do egzaminu!

Są w Polsce programy konkurencyjne i są dobre szkoły. Konkurowanie z nimi wyjdzie tylko na dobre patentom PZŻ a na pewno dobrze to zrobi samym żeglarzom i bezpieczeństwu na wodzie. Jak w ustaleniach konferencji znajdzie się i taki projekt nowelizacji ustawy, uwierzę w dobre intencje PZŻ. I po drugie, uwierzę jak PZŻ zaproponuje podniesienie dolnej granicy wieku dla otrzymania patentu na lat 16. Możliwość otrzymania patentu w wieku lat 12 to kpina z bezpieczeństwa na wodzie i jakaś deprecjacja tych uprawnień. Ale to duży rynek i PZŻ nie chce go stracić. Już kilka razy zablokowano zmiany tego zapisu

Jeśli wnioski  tych Panów ograniczą się do stwierdzenia, że to liberalizacja jest wszystkiemu winna, będziemy w punkcie wyjścia.
Tylko tyle i aż tyle chciałem Pani przekazać. To samo przekazałem  Przewodniczącemu Komisji Szkolenia PZŻ. Czynię to jak dotąd  bezskutecznie i może Pani jako Gospodarzowi terenu i samej konferencji, osobie zainteresowanej ale i bezinteresownej uda się postawić problemy jakie naprawdę mogą coś zmienić w systemie polskiej edukacji żeglarskiej. PZŻ i jego Prezydium jak dotąd nie uczynił absolutnie nic w tym kierunku i dla mnie, tak reprezentowany na konferencji, jest w najwyższym stopniu niewiarygodny. Niewiadomą jest dla mnie tylko pozycja jaką zajmie Przewodniczący Komisji Szkolenia, bo są jakieś pozytywne sygnały ale to czas pokaże.

Pani Wojewodo, poprawa bezpieczeństwa na wodzie, ograniczenie rozmiarów tragedii, jaka miała miejsce na WJM, wymagają poważnych zmian w systemie edukacji i egzaminowania kandydatów na żeglarzy. Jestem głęboko przekonany, że obecna ekipa rządząca w PZŻ, kierująca się partykularnymi interesami organizacji, nastawionymi na dochodowość, nie jest w stanie sprostać temu zadaniu. Gdyby było inaczej już dawno wprowadzono by istotne zmiany w szkoleniu a przede wszystkim w sposobie działania tej organizacji na rzecz autentycznego bezpieczeństwa żeglarzy. Jeśli ta prawda nie dotrze do innych uczestników konferencji to jej wynik na długi okres utrwali obecny stan praktyk monopolistycznych i samozadowolenia Polskiego Związku Żeglarskiego.

Pozostaję w nadziei i z szacunkiem

Zbigniew Klimczak



 
 
 



 
 


   

 
  Linki sponsorowane
 
 
 
 
 
      Index / Listy do redakcji    
     
  Copyright © 2002-2009 Magazyn Wodniaków Port21.pl
Redakcja Port21.pl | Reklama w internecie | Photo Stock | Promocja regionów i turystyki | Projektowanie stron
Projektowanie stron i pozycjonowanie stron 
     
Spis treści Redakcja Technika Listy Cała naprzód Galeria English version Port21.pl Hot news Encyklopedia Na wiatr Czartery Mesa Pomoce nawigacyjne Porady