Osoby, co do których zgłaszam wątpliwości, przez lata odmawiały jakichkolwiek zmian w programie szkolenia, jego realizacji i praktyce egzaminowania. Mało tego, ci ludzie odpowiadają osobiście za niezrealizowanie uchwał delegatów dwóch ostatnich sejmików PZŻ (co 4 lata) obligujących Zarząd do kontroli przebiegu szkoleń. Postulaty Delegatów wynikały z coraz głośniej dobiegających wieści o patologiach w szkoleniu. Moje pytania na ten temat pozostały bez odpowiedzi. Jest cyniczne a zarazem groźne dla merytorycznych ustaleń konferencji bezpieczeństwa wykorzystywanie tej tragedii li tylko do przywrócenia monopolu PZŻ. Certyfikacji mówię TAK ale monopolowi zdecydowanie NIE. Do szkolenia a raczej realizacji edukacji lub jak pięknie zacytował kpt. Adam Jasser „LEARN – REALLY LEARN” uszą być dopuszczone wszelkie podmioty o ile tylko są „really”. Dopiero egzamin powinien wykazać kto jak się spisał w realizacji uczenia. Pan kpt. A. Jasser doskonale wie, że jego amerykańskich egzaminatorów absolutnie nie obchodzi kto i jak uczył kandydata na żeglarza. Oni wiedzą tylko co on powinien wiedzieć i to sprawdzają w czasie egzaminu. Inne związki krajowe, w tym słynny RYA praktykują to samo, z wiadomym, doskonałym skutkiem. Ale Pan Kapitan irracjonalnie broni nie tylko certyfikacji ale i szkodliwego zapisu o obowiązkowości odbywania kursów PZŻ jako warunku dopuszczenia do egzaminu!
Są w Polsce programy konkurencyjne i są dobre szkoły. Konkurowanie z nimi wyjdzie tylko na dobre patentom PZŻ a na pewno dobrze to zrobi samym żeglarzom i bezpieczeństwu na wodzie. Jak w ustaleniach konferencji znajdzie się i taki projekt nowelizacji ustawy, uwierzę w dobre intencje PZŻ. I po drugie, uwierzę jak PZŻ zaproponuje podniesienie dolnej granicy wieku dla otrzymania patentu na lat 16. Możliwość otrzymania patentu w wieku lat 12 to kpina z bezpieczeństwa na wodzie i jakaś deprecjacja tych uprawnień. Ale to duży rynek i PZŻ nie chce go stracić. Już kilka razy zablokowano zmiany tego zapisu
Jeśli wnioski tych Panów ograniczą się do stwierdzenia, że to liberalizacja jest wszystkiemu winna, będziemy w punkcie wyjścia.
Tylko tyle i aż tyle chciałem Pani przekazać. To samo przekazałem Przewodniczącemu Komisji Szkolenia PZŻ. Czynię to jak dotąd bezskutecznie i może Pani jako Gospodarzowi terenu i samej konferencji, osobie zainteresowanej ale i bezinteresownej uda się postawić problemy jakie naprawdę mogą coś zmienić w systemie polskiej edukacji żeglarskiej. PZŻ i jego Prezydium jak dotąd nie uczynił absolutnie nic w tym kierunku i dla mnie, tak reprezentowany na konferencji, jest w najwyższym stopniu niewiarygodny. Niewiadomą jest dla mnie tylko pozycja jaką zajmie Przewodniczący Komisji Szkolenia, bo są jakieś pozytywne sygnały ale to czas pokaże.
Pani Wojewodo, poprawa bezpieczeństwa na wodzie, ograniczenie rozmiarów tragedii, jaka miała miejsce na WJM, wymagają poważnych zmian w systemie edukacji i egzaminowania kandydatów na żeglarzy. Jestem głęboko przekonany, że obecna ekipa rządząca w PZŻ, kierująca się partykularnymi interesami organizacji, nastawionymi na dochodowość, nie jest w stanie sprostać temu zadaniu. Gdyby było inaczej już dawno wprowadzono by istotne zmiany w szkoleniu a przede wszystkim w sposobie działania tej organizacji na rzecz autentycznego bezpieczeństwa żeglarzy. Jeśli ta prawda nie dotrze do innych uczestników konferencji to jej wynik na długi okres utrwali obecny stan praktyk monopolistycznych i samozadowolenia Polskiego Związku Żeglarskiego.
Pozostaję w nadziei i z szacunkiem
Zbigniew Klimczak