Aby wyjechać z rzeki, załogi musiały korzystać z wyciągarek, zaczepiając stalową linę o drzewa, bezsensownie tam dotąd rosnące.
Przy przeprawie zgromadzili się liczni miłośnicy motoryzacji.
Co robią kibice, aby przyjemniej im się kibicowało? - Jedzą i piją.
Co robią miłośnicy motoryzacji z opakowaniami po jadle i napojach? - Usuwają je poza dziedzinę tradycyjnie przeznaczoną dla samochodów: wrzucają do rzeki.
Rezultat: ławica upaćkanych w olejach torebek, puszek i petów osiągnęła jezioro Stręgiel, zasilając po drodze rzeczne zakola, trzciny i krzaki.
Panie Boże, chroń nas od przyjaciół...
Z żeglarskim pozdrowieniem
Piotr Lindner