Oto fragmenty poruszającego listu, który nadszedł do redakcji:
Szanowna Redakcjo
Nie mogę się powstrzymać od konieczności podzielenia się swoimi przeżyciami z klubu (...).
Klub ten bardzo chętnie przyjmował i nadal przyjmuje kandydatów na członków. Było 500 PLN obecnie 1000 PLN wpisowego. Klub budował i nadal buduje stanowiska cumownicze dla łódek, pobierając od kandydata 4000 PLN (teraz jeszcze drożej).
Ja też nim byłem. Przy wpłacie tej sumy do kasy klubu zażądałem pokwitowania. Otrzymałem odpowiedź od członka Zarządu Klubu, że robi się to poza przychodami finansowymi klubu i jest to CZYSTA PRYWATA.
Po 6-ciu miesiącach otrzymałem do podpisania UMOWĘ .Umowę zredagował Zarząd Klubu bez żadnej konsultacji z zainteresowanymi (było nas 12). Umowy nie chciałem podpisać, ponieważ była krzywdząca dla mnie. POSTRASZONO mnie, że jeżeli nie podpiszę to nie otrzymam innego stanowiska cumowniczego, co w konsekwencji spowoduje, że nie będę mógł być członkiem klubu. Umowę podpisałem.