 |
| Merlin popłynie wzdłuż polskiego wybrzeża |
Duża część działalności stowarzyszenia związana jest z morzem, a także akwenami śródlądowymi. Drogi wodne dają duże możliwości tym, którzy chcą zobaczyć świat, realizując ten cel w sposób aktywny i wymagający pewnych umiejętności. W naszych kolejnych rejsach żeglujemy coraz dalej i na różnych jachtach. Zebranymi doświadczeniami możemy dzielić się z innymi, a także wykorzystywać je przy realizacji nowych pomysłów.
Istotnym punktem w działalności TASK-u jest zainteresowanie sprawami polskiego wybrzeża Bałtyku. Dlatego też stworzyliśmy długofalowy program „Bałtyk - nie tylko plaża”, w ramach którego próbujemy pokazać, że polskie wybrzeże może być atrakcyjne i że stanowi ciekawą propozycję dla amatorów słonych bryzgów.
Geneza projektu „Bałtyk - nie tylko plaża”
Problematyką polskiego wybrzeża, a w szczególności różnymi formami żeglarstwa, z jakimi można się spotkać na jego obszarze, zajmuję się od paru lat. W roku 2004 w Wyższej Szkole Turystyki i Rekreacji w Warszawie obroniłem pracę licencjacką z zakresu marketingu w turystyce, dotyczącą bałtyckiej oferty turystycznej dla potrzeb żeglarzy. Wnioski z pracy zapoczątkowały bardziej wnikliwą ocenę sytuacji i ciągłe poszukiwania odpowiedzi na pytanie: dlaczego u nas nie jest tak samo, jak u zachodnich lub północnych sąsiadów, skoro morze mamy przecież to samo?
Od 1989 roku obserwować możemy postępującą swoim tempem liberalizację przepisów dotyczących prawnych aspektów pływania po morzu. I choć działania typu „uznanie jachtingu za zagrażający życiu i zdrowiu”, podejmowane w kręgach urzędniczych, starają się zaszkodzić idei generała Zaruskiego, to jednak wchodząc w realia wolnorynkowe od pewnych procesów nie ma już odwrotu. Na wybrzeżu stopniowo pojawiają się nowe jachty, porty wygospodarowują miejsca postojowe dla żeglarzy i nie obce są nam już takie „zachodnie” słowa jak np. marina.
Poprawia się, ale to wciąż mało. Co zatem zrobić, aby przekonać Polaków, że Bałtyk to nie tylko dobre miejsce do leżenia na piasku (i to tylko wtedy, gdy świeci słońce), ale również możliwość aktywnego wypoczynku wykorzystującego wodę, jako źródło niezapomnianych emocji?
W tym miejscu właśnie wkracza zagadnienie żeglarstwa plażowego. Wszak oficjalnie poruszając się na jednostkach pływających w pasie 2 Mm od brzegu, w porze dziennej, nie są od nas wymagane żadne uprawnienia żeglarskie. Co więcej, jachty i wszelkiego rodzaju inne jednostki pływające, które można zwodować z plaży, a takich dotyczy ta propozycja, nie wymagają kontaktu z jakimikolwiek portami. To sprawia, że żeglowanie na nich staje się niezależne od ich występowania, co w przypadku polskiego słabo zagospodarowanego wybrzeża jest bardzo ważne.
W ramach promocji projektu „Bałtyk - nie tylko plaża” zorganizujemy m.in.:
- Rejs Wybrzeże 2005 – jacht Merlin na Bałtyku;
- Wystawy fotografii, publikacje, dyskusję;
- Współpracę z innymi podmiotami zainteresowanymi popularyzacją „małych” żagli na polskim Bałtyku
Rejs Wybrzeże 2005 to rejs wzdłuż polskiego wybrzeża Bałtyku na małym jachcie otwartopokładowym organizowany przy współpracy magazynu Port21.pl oraz firmy KAMA - producenta jachtów. Chcemy odwiedzić najpiękniejsze zakątki polskiego wybrzeża na odcinku Kołobrzeg - Władysławowo.
Głównym celem rejsu jest upowszechnianie żeglarstwa plażowego w Polsce, dlatego też będziemy płynąć na niewielkim otwartopokładowym jachcie typu MERLIN, do prowadzenia którego nie potrzeba patentu żeglarskiego.
Pragniemy pokazać, że piękno polskiego wybrzeża może służyć aktywnemu wypoczynkowi i że do takiego wypoczynku nie są potrzebne specjalne uprawnienia, a jedynie chęć do zabawy, podparta odrobiną zdrowego rozsądku.