| |
|
 |
|
budowa kanadyjki żaglowej Beth YUANFEN
część 3
18.04.2010 |
Robert Hoffman | | Wyślij artykuł | Drukuj
|
|
Wycinanka układanka Po wytrasowaniu głównych elementów, czyli paneli dna i grodzi oraz węzłówek ze sklejki o grubości 6,5 mm oraz burt ze sklejki o grubości 4 mm należało je wyciąć. Aby wyciąć wytrasowane kształty, arkusze sklejki należy ułożyć na jakichś podstawkach – ławie montażowej, albo kobyłkach. Nie miałem nic takiego, ale już sama instrukcja budowy, bardzo szczegółowo napisana przez projektanta BETH, nie zniechęca przyszłego budowniczego, który nie ma bogatego zestawu narzędzi. Tę jednostkę można z powodzeniem zbudować na bardzo prymitywnym stanowisku montażowym i przy użyciu naprawdę niewielkiego zestawu narzędzi. Jako podstawki pod arkusze sklejki, ułożone do wycinania, posłużyło mi więc kilka prostych drewnianych skrzynek stosowanych w sadownictwie.
Z braku dostępu do przyzwoitej elektrycznej wyrzynarki, wycinanie odbywało się za pomocą ręcznej otwornicy. Ciekawe były niektóre komentarze podczas wycinania, bo wydawało mi się, że używanie ręcznych narzędzi przy pracach amatorskich jest ciągle rzeczą normalną... Wyglądało jednak na to, że chyba jestem prawie jakimś dinozaurem, bo nie używam do swojej budowy bogatego zestawu elektronarzędzi. Osobiście uważam, że używając ręcznych narzędzi (pod warunkiem, że są one odpowiednio naostrzone) mamy mniej okazji do błędów, a także wypadków.
Wycinanie ręczną otwornicą elementów ze sklejki szło naprawdę przyjemnie i dosyć żwawo, zwłaszcza z grubszej sklejki, ponieważ sklejka o grubości 4 mm miała większe tendencje do sprężynowania i wibrowania. Tendencje te mogłem jednak łatwo zmniejszyć odpowiednio mocując wycinane elementy do podstawionych skrzynek oraz używając obciążników. Wycinałem zachowując kilkumilimetrowy naddatek, który następnie był usuwany ręcznym strugiem. Ważne jest to, że panele burt trasuje się raz dla jednej burty, następnie wycina je, obrabia strugiem do ostatecznego kształtu i odrysowuje w celu uzyskania ich lustrzanych kopi.
Problemem okazała się jednak panująca w maju i czerwcu 2009 roku aura – panujący chłód i długotrwałe deszcze, oraz niewątpliwie, moja zmniejszona odporność, wyeliminowały mnie z pracy przy budowie łodzi na ponad dwa tygodnie. Czułem już, że do końca tego sezonu nie uda mi się ukończyć budowy. Po dłuższym czasie udało mi się jednak wrócić do mojej szkutni w garażu, gdzie czekały na mnie wycięte elementy, a w tzw. „międzyczasie” dotarły zamówione przez internet dekle Holta i zamknięcia szczelnych bagażników, a także epidian z utwardzaczem i krzemionka do klejenia i wykonywania spoin pachwinowych.
|
| |
|
|
| |
Projekt BETH przewiduje łączenie sklejkowych elementów dna i burt za pomocą nakładek, a nie ukosowania. Bardzo podoba mi się ta metoda, bo jest szybka i łatwa, eliminuje konieczność zastosowania dobrego stołu stolarskiego, specjalistycznych narzędzi lub umiejętności ręcznego ukosowania strugiem, a dzięki zastosowaniu epoksydu daje naprawdę mocne połączenie. Oprócz nakładki łączącej panele dna, projektant zastosował drugą nakładkę usztywniającą – to również bardzo prosta metoda na usztywnienie dna w miejscu, które tego wymaga, bez zbędnego podnoszenia masy całej konstrukcji. Pierwszą operacją po przerwie było właśnie klejenie nakładki łączącej panele dna, a następnie przykleiłem nakładkę usztywniającą. Jako obciążniki posłużyło kilka cegieł oraz pojemniki z epidianem.
Następne z kolei były burty – również łączone za pomocą nakładek. Oczywiście należy pamiętać o tym, aby panele do klejenia ułożyć tak, żeby burty po sklejeniu stanowiły swoje lustrzane odbicia. Ponownie kilka cegieł posłużyło za obciążniki klejonych nakładek. Oczywiście, przygotowując klejenie nie zapomniałem o podłożeniu pod klejone elementy oraz pod obciążniki kawałków polietylenowej folii (mogą to być zwykłe foliowe torebki, których wiele pozostaje po naszych codziennych zakupach) w celu zapobieżenia przypadkowemu przyklejeniu się ich do podstawionych skrzynek oraz do obciążników. Instrukcja budowy BETH jest napisana przez Michaela Storera specjalnie dla początkującego szkutnika i dlatego również o tym wspomina. Po sklejeniu w całość głównych elementów poszycia kadłuba zająłem się wycinaniem w grodziach otworów inspekcyjnych i dostępów do bagażników a następnie dopasowaniem ich zamknięć.
Miałem więc przygotowane elementy kadłuba, ale nie miałem drewna na wzdłużniki, dziobnicę i tylnicę i inne elementy konstrukcyjne. Należało możliwie szybko zakupić odpowiednie drewno. W najbliższej okolicy jest spory zakład produkujący drewniane domy w elementach. Zakład ten dysponuje dobrą stolarnią, a już wcześniej kilkakrotnie korzystałem z ich składu drewna – mieli sośninę w niezłym gatunku. Bezpośrednia rozmowa z dyrektorem owego zakładu odbyła się w stylu: - Do czego panu potrzebne są takie dziwne listewki? - Buduję sobie malutką łódeczkę. - A to ciekawe... W takim razie zobaczymy, co się da zrobić. … I zaowocowała przyjęciem przez niego nietypowego zamówienia. Po kilku dniach miałem prawie wszystkie listwy potrzebne do zmontowania kadłuba (a także materiał na maszty, bomy i rejki) w swojej garażowej stoczni. Dzięki temu mogłem wykonać pierwszy „trójwymiarowy” element konstrukcyjny – skrzynkę mieczową.
|
| |
|
|
|
|
|